Wysłany: Czw Kwi 27, 2006 13:34 Problemy z zapalaniem
Jakies pol roku temu zalozylem LPG i nie bylo problemow z uruchomieniem silnika. Niedawno zgubilem przewod gumowy umieszczony pod filtrem powietrza, i nie dalo sie juz calkowicie uruchomic samochodu. Potem na jakis czas zalozylem przewod prowizoryczny. Obecnie zalozony juz orginalny przewod. Ale mimo to od momentu zgubienia tego przewodu pojawily sie problemy z uruchomieniem silnika. Objawia sie to tym ze po przekreceniu kluczuka silnik kreci ale dopiero po ilus obrotach i to tylko wtedy gdy maksymalnie wciskam pedal gazu samochod odpala. Przed opisana wczesniej sytuacja samochod zapalal odrazu po przekreceniu kluczyka.
Kopulka, palec, swiece sa w porzadku i narazie nie mam pomyslu co z tym zrobic moze ktos mial podobna sytuacje albo ma pomysl z czego moze wynikac problem?
S: W124 BRABUS AB4
Dołączył: 25 Mar 2006 Posty: 3327 Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią Kwi 28, 2006 07:14
A to nie było tak, że silniczek na LPG zrobił "aaaaaaaaaaapsik" i wtedy to zgubiłeś ową rurkę? ...bo jeśli tak było, to ramie klapy spiętrzającej najprawdopodobniej się wygięło tyci do góry podczas cofnięcia się płomienia i teraz masz problemy z odpalaniem.
_________________
W124 BRABUS AB4
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 13:56, w całości zmieniany 1 raz
ramie klapy spiętrzającej najprawdopodobniej się wygięło
Bardzo słuszna uwaga. Choć wygiąć mogło samą klapę, która podczas odpalania i pracy na biegu jałowym powinna być domknięta. A jeśli ją przygięło podczas strzału(że zrzuciło aż odmę) to teraz się nie domyka i puszcza "lewe" powietrze i stąd problemy.
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 13:58, w całości zmieniany 1 raz
Pod filtrem powietrza masz puche matalowa na dwie śruby bodajże imbusy pod którą znajduje się matalowa mambrana która wykonuje ruchy dół, góra. Sprawdz czy chodzi luźno jeżeli sie zacina albo wogole nie chodzi wyreguluj ja poprzez podkręcenie śrubki bodajże 10" która jet na środku owej membrany. Miałem to samo wystarczy wyregulować i będzie git. Napisz jak sprawdzisz czy pomogło.
_________________ Mercedes-Benz 190E 109pS 1.8L+LPG Czarna Perła z Białegostoku.
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 13:59, w całości zmieniany 1 raz
Jeżeli w ogóle nie chodzi to auto w ogóle nie jeździ .
Cytat:
wyreguluj ja poprzez podkręcenie śrubki
Nie "podkręcenie" a odkręcenie, regulacja, przykręcenie.
Ale faktycznie, zacznij od sprawdzenia stanu klapy(czy jej nie wygięło), potem w razie konieczności regulacja. Jeśli nie pomoże, będziemy myśleć dalej.
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 14:01, w całości zmieniany 1 raz
zacina w *sensie ze nie chodzi płynnie czyli ze nie domyka a w ogole nie chodzi w *sensie ze ciągle jest przed i zasysa powietrze z tego problem z rozpaleniem
to jeszcze nic czasami potrafie gorzej napisać
_________________ Mercedes-Benz 190E 109pS 1.8L+LPG Czarna Perła z Białegostoku.
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 14:02, w całości zmieniany 2 razy
u mnie też coś podobnego jest. mianowicie jak jest ciepły to ma problemy z paleniem oczywiście na benzynie trochę pomaga zalanie go benzyną 98 lub lepszą
S: MB W201 190E 2,3-16v `85
Wiek: 31 Dołączył: 21 Sty 2006 Posty: 90 Skąd: Z G / Rzepin
Wysłany: Pon Maj 08, 2006 13:34
Fifi napisał/a:
u mnie też coś podobnego jest. mianowicie jak jest ciepły to ma problemy z paleniem oczywiście na benzynie trochę pomaga zalanie go benzyną 98 lub lepszą
Wynikalo by z tego ze sklad mieszanki do regulacji.
_________________ MB W201 190E 2,3-16V `85, "NOWY"
VW PASSAT B5 1,9 TDI AFN `97
VW GOLF III TDI VARIANT 97` - "TACZKA" - EX
MB W201 190E 2.0 automat 88` - EX
MB W123 240D 79` - EX
PF 126p 87` - 88` - EX
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 14:05, w całości zmieniany 1 raz
A to nie było tak, że silniczek na LPG zrobił "aaaaaaaaaaapsik" i wtedy to zgubiłeś ową rurkę?
jezeli taka sytuacja miala miejsce to mogla tez peknac guma,ktora znajduje sie pod tkz.klapa i nie dopuszcza do doplywu lewego powietrza,lub tez przewod gumowy,ktory wyskoczyl,ma wyrobiony otwor w tejze gumie i ciagnie falszywe powietrze!
_________________ mb 190 2.6 czarny gaz manual
mb 190 2.6 srebrny benzyna automat
mb C 36 AMG WDB2020281F421896
Ostatnio zmieniony przez kruchy Czw Cze 25, 2009 14:06, w całości zmieniany 1 raz
cześć,zrób tak odpal go na gazie i przełącz go na benzyne, jak nie zgaśnie to znaczy że coś jest nie tak z zaworem suwakowym,lub patrz dalej bo z zaworu odma idzie dalej j wchodzi obok wtrysku rozruchowego, jeśli odma zasysa "lewe"powietrze to ci autko nie zapali jeśli auto po przełączeniu na benzyne zgaśnie to prolem tkwi gdześ indziej. ostatnio troche się przy tym bawiłem,pozdrowienia,jak sprawdzisz to odpisz.
brand59 [Usunięty]
Wysłany: Wto Maj 08, 2007 13:36
witam,jestem tutaj nowy bo i posiadaczem 124 jestem od niedawna fajna stronka widze ze sporo tutaj info od milosników Meroli ciesze sie w koncu dobre rady w cenie.trafilem tutaj przypadkiem szukajac info jak rozwiazać problem obrotów i okazuje sie ze nie jestem odosobniony.
[ Dodano: Wto Maj 08, 2007 14:39 ]
musze wam powiedziec ze spotkac dobrego serwisanta od LPG to nie lada sztuka.powiem tak,w wiekszosci to amatorstwo,a jak słyszą o problemach z LPG w MB to spuszczaja glowy.
[ Dodano: Wto Maj 08, 2007 14:53 ]
od jakiegos czasu szukalem pomocy u mechaniorów bo mialem zbyt szybkie obroty na Pb i nieszlo ustawic LPG szukajac porady trafilem tutaj i okazalo sie ze to problem nastawnika powietrza albo inaczej ZAWORU POWIETRZA DODATKOWEGO jak tam go zwą,az w koncu po kilku wizytach w warsztatach gdzie rozkladali rece trafilem do znajomych serwisantów od LPG i okazalo sie ze dlanich to zaden problem tylko trzeba wiedziec jak sie poruszac w tym świecie mercedesów z instalacja LPG.mała przeróbka niewielka cena i mój 124 mruczy jak kotek super.
ja mam pytanie odnośnie tego ZAWORU POWIETRZA DODATKOWEGO (regulator biegu jałowego) kiedy on ma się otwierać, albo w ogóle kiedy on działa. Gdy ten silniczek odłączam na zapalonym silniku to nic sie nie dzieje ani na benzynie ani na gazie. U mnie jest problem z zapaleniem silnika na zimnym (brak ssania) i już nie mam pojęcia co robić. Po zapaleniu na benzynie (musze wciskać gaz i potem tak regulować gazem żeby się nagrzał i nie zgasł) obroty mam 900 a jak sie nagrzeje to 1500, podobnie z gazem. Który komputer służy od sterowania wtryskami i regulatorem biegu jałowego??
_________________ Mercedes 190E Sportline 2.0
Ostatnio zmieniony przez gizo Wto Maj 08, 2007 16:08, w całości zmieniany 2 razy
kropi [Usunięty]
Wysłany: Czw Cze 07, 2007 22:59
U mnie jest podobnie, tzn. na zimnym silniku trzeba go trochę pochechłać (ze 3 sekundy może) a kiedyś palił na dotyk. Faktycznie kichnął mi kiedyś po zgaśnięciu, ale nie kojarzę, aby problemy z odpalaniem wtedy się zaczęły... ale mogę nie pamiętać.
Pod filtrem powietrza jest przepustnica (chodzi góra-dół, bez zacięć, elegancko), czy to jest to co trzeba sprawdzić czy coś innego. Jakby ewentualnie dałlo radę jakieś foto...
Nie chcę zakładać nowego wątku, więc podepnę się pod ten.
Przedwczoraj mój MB strzelił. Tzn coś stuknęło od maską i silnik zdechł. Nie dało się go odpalić - holowanie pod dom . Objaw jest taki, że auto chce zapalić - łapie na chwilę na początku kręcenia, ale potem już można sobie dalej kręcić i nic. Oczywiście zapalam na benzynie, dziś spróbuję odpalić na gazie spinając na krótko włącznik zaworu przy parowniku. Nie pamiętam czy jechałem wtedy na gazie, czy na benzynie (chyba na gazie). Już mówię dlaczego 3 dni temu zrobiłem wreszcie klimę (po walkach faceta od klimy z elektyką), auto na gazie zaczęło mi szarpać, straciło moc, dławiło się i takie tam. Sami wiecie. Kiedyś już tak miałem, ale zmieniłem stację gdzie nabijam gaz, poruszałem przewodami WN przy kopułce i problemy ustąpiły. Teraz wystąpiły ponownie, miałem jechać dobić gazu na BP, ale nie zdążyłem - MB się obraził.
Wczoraj zdjąłem filtr powietrza celem przyjrzenia się, co jest nie tak. Oczywiście wczoraj co chwilę padał deszcz, nie mam garażu, więc robiłem przy aucie doskokami Nasunęło mi się kilka pytań, na które nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi. A uwierzcie mi - szukałem.
1. Obudowa filtra powietrza miała wyrwany jeden "cycek" ze śrubą do przykręcenia dekla. Ale to raczej nie jest przyczyną, bo to coś było już spawane po domowemu chyba luownicą. W każdym razie wziąłem to do domu i porządnie pokleiłem Poxipolem. Zastanawia mnie tylko, czy ten plastik musi być szczelny? Pytam tak głupio dlatego, że od spodu jest dziura, którędy wchodzi wąż do miksera. No i to na pewo nie jest i nie było uszczelnione, a auto jeździło. Biorąc to pod uwagę, na grzyba jest fitr powietrza, skoro tamtędy też je zasysa? Chyba trzeba będzie tę dziurę uszczelnić silikonem, mam rację?
2. Od czego jest czujnik w obudowie filtra powietrza? Ten widoczny od przodu auta (innego w sumie nie ma ). Podpięty dwoma kabelkami.
3. Czy są jakieś gumowe przewody, które mogły spaść, a których "z góry" nie widać? Gdzieś pod spodem, które trzeba wymacać, a które mogą być przyczyną kopotów? Bo nie zauważyłem żadnego, który by spadł.
4. Ta rurka będąca trójnikiem, wchodząca do pokrywy zaworów, to odma? Już kiedyś najwidoczniej była rozerwana i poprzedni właściciel wsadził tam kawałek gumowego przewodu tak, że jest taki niby łącznik. Oczywiście nieszczelny. Dziś kupuję nową - ma kosztować 25 zł.
5. Klapa przepływomierza - tu już kompletnie zgłupiałem. Klapa wyglada mi na niepogiętą. Chodzi luźno w całym zakresie, o nic się nie blokuje, nie trze. Ale... Hm, czy normalnie na wyłaczonym silniku ta klapa powinna być w takim położeniu, że gardziel wygląda na szcelnie zamkniętą? Bo w moim przypadku jest mała szczelina (klapa jest ciut wyżej i nie domyka szczelnie gardzieli). Za pomocą ręki mogę swobodnie poruszyć: w pierwszej fazie idzie bardzo leciutko, do całkowitego zamknięcia gardzieli, w drugiej fazie porusza się trochę ciężej, ale bez żadnych niepokojących otarć, czy czegoś. Tak klapa działa dobrze, czy ramię jest pogięte?
Będę wdzięczny za podpowiedzi.
Ostatnio zmieniony przez spy Pią Cze 22, 2007 10:19, w całości zmieniany 1 raz
Spadł Ci przewód od podciśnienia pod kolektorem dolotowym. Otwórz maskę i zdejmij obudowę filtra powietrza (ściągnij całą góra i dół) i poszukaj czy gdzieś ci nie wystrzeliło kawałka gumowego przewodu długości ok 15cm.
_________________ [/URL]
Ostatnio zmieniony przez MIŁY Pią Cze 22, 2007 12:36, w całości zmieniany 1 raz
Dokładnie to. Nie trzeba było nawet zdejmować obudowy filtra - wystarczyło wsadzić łapę pod kolektor, wymacać dziurę i włożyć w nią dyndający wąż. Kupa problemów z dociągnięciem auta do mechanika z głowy. Ale przynajmniej człowiek jest mądrzejszy na przyszłość.
Dzięki mily_u.
[ Dodano: Pią Cze 22, 2007 18:25 ]
Przy okazji dowód na to, że Polak potrafi. Po lewej odma zastana w mojej MB, po prawej taka, jaka powinna być.
Ostatnio zmieniony przez spy Pią Cze 22, 2007 15:07, w całości zmieniany 1 raz
Witam Miałem to samo z moją poprzednią Gwiazdką, gdy tylko LPG Psikneło odrazu wypadał wąż. I tak za każdym razem aż go kiedyś zgubiłem .... Po wymianie na nowy jak ręką odjoł no chyba że znowu gazik strzeli.
No to mnie chyba jutro rano czeka ten zabieg przed chwilą przez nieuwagę nie przełączyłem włącznika i auto zmieniło mi na LPG przy zimnym motorku potem tylko BOM ........ i cisza zgasło i ni chuchu próbuje zakręcić na początku łapie i koniec mam nadzieję że to tylko ta rurka ech a tak się cieszyłem że mam dobrze chodzące lpg
Na miejscu zdjąłem obudowę filtra ale trochę ciemno i nic nie widziałem i zostało biedactwo na parkingu .......
[ Dodano: Czw Sty 10, 2008 09:07 ]
i po problemie 15 min na parkingu i synek juz jeździ tyle to trwał bo w czasie strzału wypierdziało gdzieś ten łącznik (tak mi się wydaje że jakiś tam był) gumowy i trzeba było coś wykombinować ( pasuje kawałek od przewodów grzewczych fso )
_________________ w124 230 CE '89r + cyklon zakamuflowany w garażu w oczekiwaniu na remake... oj tęskno już...
Grand Espace 3.0 V6 '00 + cyklon ,,Ponury żniwiarz,,
Ostatnio zmieniony przez kruszyn Czw Sty 10, 2008 00:44, w całości zmieniany 1 raz
no u mnie jest to samo co u kolegi SPY.
pewnie walnela ta gumka pod klapa. jak to rozebralem to az sie przezegnalem. peknieta w 3 miejscach. skleilem silikonem,zmontowalem,po odpaleniu lapie 1000 obr i za chwile spadaja i zdycha... gdie koledzy mozna kupic taka gumajke? prosze o pomoc...
a i ile to moze kosztowac?
Kolego chciałeś to silikonem ratowac? Chyba długo nie wytrzymal.... Co do zakupu to jak sie udasz do wiekszego sklepu motoryzacyjnego to Ci na pewno pomoga
witam wszystkich może jeszcze ja napisze jaki miałem problem ale juz sie uporałem . Wyglądało to tak że na paliwie musiałem długo krecić zeby zapalił na zimnym na ciepłym tez a bywało ze całkiem nie mogłem zapalic jechał troche słabo . Juz stawiałem na kable ale ... kable , swiece wszystko nowe i przypomniałem sobie włlasnie o tym gumowym przewodzie pod filtrem o ktorym tyle jest mowy na forum z tym ze z tego co czytałem to jesli jest cos z nim nie tak to auto nie zapala całkiem . Sprawdziłem i sie okazało ze z jednej ze stron przewód zeskoczył ale trzymał sie i był tak przydkniety do krućca tyle o ile , mysle ze własnie dlatego auto sie poruszało . Nasadziłem przewód na jego miejsce i jest wszystko ok , nie zaciskałem go opaską z jednej strony bo siedzi dość ciasno a moze lepiej zeby miał w razie strzała latwiej zeskoczyć .
Witam u mnie tez strzelilo problem z zapaleniem silnika , oddalem do mechanika wymienil rozdzielacz paliwa (430zl) okazalo sie ze nie podaje paliwa , kalosz (100zl) wyglądał jak sitko do makaronu , przewód gumowy (gratis), auto nie do poznania dostal mocy pracuje jak zegarek , ale czasami ten przewód gumowy spadnie to przywiązalem go kabelekim co by sie nie zgubił, czasami jak spadnie ręke pod kolektor wkładam przewód i jadę dalej
Witam,
Mam pytanie odnośnie tej gumowej rurki pod kolektorem. U mnie koniec tej rury ma kształt litery "u" i lewy koniec wkładam do wymacanej dziury a nie ma tam żadnego miejsca do włożenia prawego końca. Czy to możliwe żeby prawy koniec litery "u" miał jeszcze jakieś swoje przedłużenie, które nie wiem gdzie w końcu prowadzi? I to przedłużenie się zgubiło? Albo zaślepkę, która wypadła? Nie wiem czy jasno to tłumaczę bo się na tym zupełnie nie znam Co z tego, że lewy koniec założony jak w prawym jest dziura!
A czy szarpanie podczas przełączania się na gaz może mieć podobne skutki do wystrzału? Bo ja teraz nie miałem wystrzału a auto zapalić nie chce, więc ta rurka tak sama z siebie spadła? A szarpanie przy przełączaniu częste.
Pozdrawiam posiadaczy gablot Mercedes-Benz
Rurkę U wkładasz jednym końcem do dziury namacanej w kaloszu,a drugi jej koniec do zaworu powietrza dodatkowego.
Koniec rurki,który wchodzi do kalosz powinien być zakończony plastikowym łącznikiem.
Przepraszam ale nie za bardzo wiem co to jest kalosz i zawór powietrza dodatkowego. Prawy koniec "u" chyba rzeczywiście ma plastikowe zakończenie. Ale czy zawór pow. dod. to to urządzenie, do którego z góry też wchodzi jakiś wąż? To gdzie w takim razie jest ten kalosz?
Dzięki! Dla takiego laika jak ja to Twoja praca jest nieoceniona Tylko mam trochę wątpliwości czy u mnie to wszystko jest tak samo.
A co do rurki "u" to u mnie ona ma baaardzo długi ogon zakończony jakimś metalowym... zakończeniem Właściwie to nie "u" tylko dwuzębe widły
Biorę zdjęcia i idę analizować widok pod maską
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach